Get Adobe Flash player
POLSKI PORTAL OUTDOOROWY Przesilenie letnie za -88 dni | facebook | x |
30/05/2013

Test: Diamondback Mission 1

www.oxygenium.pl

Firma z Kent w stanie Washington swoją działalność rozpoczynała ponad trzy dekady temu z okładem (1977) od produkcji bijących wówczas rekordy popularności BMX’ów. Z biegiem czasu Amerykanie poszerzyli działalność również o świetnie zapowiadającą się branżę rowerów górskich, które dzięki mountain bikowym hippisom Klunkersom zaczęły zdobywać serca Amerykanów. W latach 90tych Diamondback zawitał również do Polski, będąc jedną z pierwszych marek zza Oceanu na naszym rynku, by po kilku latach zniknąć na dość długi okres czasu. Po wielu latach nieobecności firma powraca na polski rynek, a czy udanie? Zapraszamy do lektury testu DiamondBack Mission 1, którego pomęczyliśmy więcej niż solidnie pokonując łącznie 1600 testowych kilometrów.


Sylwetka Mission 1 z charakterystycznym rozwiązaniem zawieszenia Knucklebox

Kilka słów o genetyce i DNA

Jeśli chodzi o stronę wizualną Mission trzyma się z daleka od popularnych i modnych obecnie trendów. Rama nawiązuje do klasyki mtb stroniąc od organicznych, falujących kształtów, a także dominującej obecnie żywiołowej kolorystyki. Dominuje dobrze rozumiana prostota designu i stonowana estetyka ( może wyłączając mocno rzucający się w oczy biały korbowód ;)

Ale ten iluzoryczny spokój w designie znika już po pierwszych kilometrach jazdy. Jest to rower, którego DNA ze spokojną jazdą ma bowiem niewiele wspólnego. Swoje prawdziwe oblicze pokazuje zwłaszcza na krętych dynamicznych trasach, lawirujących singletrackach i odcinkach wymagających sprawnego manewrowania bikiem. Jego zwinność zakodowana jest w geometrii, począwszy od stosunkowo krótkiej bazy kół (1109mm) na spłaszczonym w stosunku do wersji z lat minionych kącie główki ramy (67 stopni) skończywszy.


Singletracki - w tym środowisku Mission czuje się jak ryba w H2O

Knucklebox, CTD i świątynia mocy

Zabawę w terenie ułatwia zestrojone z dbałością o największe szczegóły zawieszenie. Diamondback stosuje w swoich maszynach rozwiązanie ochrzczone mianem Knucklebox. Niektórzy skrzywią się – jak to jednozawias w enduro? Tymczasem działanie Knuckleboxa w terenie pobija niejedno klasyczne rozwiązanie czterozawiasowe. Przede wszystkim napomknę, że Diamond podpisał współpracę z Foxem, który zestraja amortyzatory specjalnie pod ten typ zawieszenia. W praktyce oznacza to, że po ustawieniu ciśnienia odpowiedniego pod swoją wagę obydwa amortyzatory odpłacą się wyśmienitą pracą. Knucklebox jest bardzo kompaktowym rozwiązaniem ulokowanym dość nisko nad suportem. Kompaktowość konstrukcji sprawia, że dżwignie działąjące na "boxa" są mniejsze, co umożliwia stosowanie niższego ciśnienia, a to z kolei wydłuża żywotność dampera. Twórcy zawieszenia zapewniają również, że takie rozwiązanie daje lepszą izolację wpływu pedałowania na pracę zawieszenia i faktycznie ponad półtora tysiąca kilometrów zdaje się potwierdzać te laboratoryjne hipotezy w prakytyce.

Waszą interakcję z terenem umilają Fox 34 Float CTD i Fox Float CTD. Magiczne trzy literki dekoduje się jako Climb/Trail/Descent i jest to nic innego jak zewnętrzne regulacje umożliwiające natychmiastową zmianę charakterystyki pracy zawieszenia (oczywiście bez zsiadania z bike). Przyznam szczerze, że na taką prostotę regulacji czekałem całe lata i dla mnie subiektywnie jest to TO (przy całym szacunku dla przeróżnych platform, których skuteczność bywa ...różna).


Zawieszenie Knucklebox w pełnej krasie

Pod górę poruszamy się przeważnie na ustawieniu Climb, dzięki czemu oszczędzamy bezcenne niutony i dżule. Zawieszenie reaguje wówczas jedynie na największych nierównościach, momentalnie redukując niepotrzebne „bujnięcia”, które mogłyby wyssać z nas zbyt wiele energii. Ustawienie umożliwia także efektywną jazdę na stojąco (tak, tak!) oraz szybkie przemieszczanie się nawet po asfaltowych przełęczach i na pewno będzie przydatne osobom lubiących od czasu do czasu „zajechać się” w maratonach mtb. Jeśli teren rzuca nieco większe wyzwanie (linia Blue Bird w Beskidzie Żywieckim) pokrętło przesuwamy na opcję Trail, która ożywia zawieszenie czyniąc je gotowe do walki z wszelkimi technicznymi elementami typu skały, kamienie i korzenie.




Trakcję podczas wspinaczki w trudnym terenie (i trudnych deszczowych warunkach) podnoszą dodatkowo opony Kenda Nevegal StickE (2.35”), ale o nich nieco później. Wspinacz jest to niezwykle sprawny i podczas testów bez trudu poradził sobie z naszymi klasycznymi podjazdami. Wspomniany kąt główki ramy (67 st) i rury podsiodłowej (72 st) umożliwia kontrolę na najbardziej stromych odcinkach, a gdzie jest granica jego podjazdowych możliwości, jak dotąd jeszcze się nie przekonaliśmy.

Do naszej podjazdowej dyspozycji mamy z przodu zębatkę 24z, przy 36z na tylnej kasecie (większość osprzętu to wyższe grupy SRAM), co w niektórych przypadkach wymaga nieco większej dynamiki na podjazdach. Obiektywnie 22 ząbki dałyby ciut większą kontrolę tętna i wkładanej w pedałowanie mocy na tych najbardziej stromych odcinkach w polskich górach (Mogielica niebieskim w kierunku Hali Stumorgowej, świątynia podjazdowej mocy czyli Jaskinia Ducha Gór na Jurze itp.), ale nie jest to jednak problem, a bardziej konieczność zmiany przyzwyczajeń. Reasumując zawieszenie, geometria, dostępne regulacje, świetnie zestrojone amortyzatory i dodajmy – bardzo lekkie jak na tą kategorię rowerów – koła sprawiają, że Mission 1 to uphillowy konkwistador (masa całkowita bez pedałów 14.980g).


Fox Float ze wspomnianym CTD

Enduro bikeparkowiec?

Jazda w dół to czysta frajda. Wspomniana dynamika w sterowaniu, szybkość reakcji na nasze polecenia pobudzają wręcz do aktywnej jazdy. Szerokie szlaki i drogi stokowe będą Was zwyczajnie na tym rowerze nudzić. Mission uwielbia skały, korzenie, ciasne zakręty. Przypadnie do gustu miłośnikom enduro zaglądającym często na bikeparkowe trasy (czeskie Kouty, Koninki, Rychlebske Stezky). Jednozawiasowa konstrukcja i 160/152mm skoku bynajmniej nie ma problemów z „ogarnianiem” ciężkiego zjazdowego terenu, a maszyna jest jednym z najlepiej(!) przyspieszających w dół rowerów jakie ujeżdzaliśmy w ostatnich latach (wydatnio w tym pomagają wspomniane lekkie koła). Na wertykalach Mission wymaga natomiast większej gimnastyki niż się spodziewaliśmy. Stosunkowo niski mostek na najstromszych odcinkach wymusza większe wychylenie się do tyłu, co z kolei nie pomaga w utrzymaniu trakcji zbytnio odciążonej przedniej opony, a jak wiadomo 70% siły hamowania na stromych odcinkach pochodzi z przedniej opony. Jeśli celujecie wybitnie w linie o trudnościach technicznych od P4 (skala G3Rriders) w górę warto zastanowić się nad mostkiem z ciut większym wznosem.




Na omszałych, wilgotnych i błotnych sekcjach poznać można niesamowitą skuteczność kontroli Kendy Nevegal Stick-E. Jeśli często meldujecie się w tego typu terenie, nastawiacie się na vertiriding, ta opona będzie strzalem w "10". Od razu jednak zaznaczę, że Nevegale za sprawą zastosowanej w nich miękkiej mieszanki na asfalcie stawiają duży opór, ale wszak nie z myślą o „asfaltowych odysejach” Mission był tworzony.


100% czystej enduro-frajdy!

Eliksir hamowania

Kontrolę nad rozwojem sytuacji zapewniają nam Elixiry 5 na „odpowiednich” dla ostrego enduro tarczach 200mm i 180mm. Zestaw wykazuje odpowiednią moc do zatrzymania Mission w trudnych momentach, również modulacja i siła hamowania przypadły nam do gustu. Nie jest to hamulec „zero-jedynkowy”, co docenią fani technicznych zmagań z wertykalnymi szlakami.


Komponenty sygnowane znakiem DB pomieszane z Eastonem, FSA i Raceface. Gustowna mieszanka.

Jak wspomnieliśmy Mission został zbudowany w oparciu głównie o osprzęt SRAM (jedynie przednia przerzutka pochodzi z kolekcji Shimano) i to ujednolicenie gwarantuje fajną , szybką zmianę przełożeń. Jeśli chodzi o pozostałe komponenty Diamondback postawił na sprawdzone części – wspomnianą korbę Raceface Respond, wkład suportu Raceface, mostek/sztycę Eastona, stery FSA i dorzucił sygnowaną własną marką DB kierownicę. Nieco słabszym elementem w tym całym zestawie wydają się piasty 32h (standard 142x12).




Dla kogo i po co?

Maszyna została stworzona z myślą o mountain bikerach lubiących czerpać radość z wielowymiarowości mtb czyli tego co zawiera się w niezwykle pojemnym dzisiaj słowie enduro. Mission jest w stanie stawić czoła najcięższym podjazdom, technicznym zjazdom, ale można na nim z powodzeniem czerpać dużą radość ze śmigania po singletrackach, sekcjach interwałowych, a zdarzyło się nam także testować go podczas ponad 200 kilometrowych górskich epików, gdzie po blisko 20 godzinach czystej jazdy można było docenić wspomnianą wyżej efektowność zawieszenia, a także wygodę takich rozwiązań jak pozornie twarde, ale skuteczne na długich dystansach siodełko WTB Silverado czy gripy DB4L.

Najmocniejszą stroną DB jest świetnie zestrojone zawieszenie z kilkoma wariacjami regulacji, które umożliwia nie tylko błyskawiczną zmianę charakterystyki pracy podczas jazdy, ale także możliwość perfekcyjnego dostosowania zawieszenia do charakteru naszej jazdy i zmieniających się uwarunkowań terenu.


W przypadku Mission sprawdza się powiedzenie "im głębiej w las, tym lepiej" (czyt. im trudniej, tym ciekawiej)

Naturalna koleją rzeczy byłoby wyposażenie Diamonda w opuszczaną sztycę, która sprawi, że Mission będzie jeszcze bardziej dynamiczny w terenie o zmiennej, interwałowej charakterystyce, ale jest to właściwie jedyny brak jaki po 1600km testów nam się nasunął.

Bikepark? Ultra enduro? Maraton? Pieniński klasyk? Żywiecki Blue Bird? Vertriding? Ten sprzęt jest na to wszystko GOTÓW!


Dawne zapomniane, sułkowickie ścieżki ożywiają puls DiamondBacka


Dystrybutor:
www.4mtb.pl
Profil FB

SPECYFIKACJA TECHNICZNA

Rozmiary 15.5" Small 17" Medium 19" Large 21" XLarge
Rama Mission All Mountain 6" 6061-T6 Weapons Grade Aluminum w/Hydroformed Top Tube, Butted / Formed Down Tube / Seatstays, Under Arch Seatstay bridge, Tapered Head Tube Knuckle Box Technology, ISCG, 142x12mm E-Thru Axle Drop out
Amortyzator Fox 34 Float CTD air, 160mm travel, open cartridge, w/ ext. rebound, butted Alloy 1.5 Tapered steerer, 34mm Easton aluminum stanchions, magnesium lowers, w/QR15 thru axle
Tylny amortyzator Fox Float, CTD, boost valve, "LV" eyelet, 216x63mm Air, DB Mission Spec, w/rebound adj, w/Climb, Trail, Descend, lever
Korbowód RACEFACE Respond 10 spd w/outboard bearing BB w/All Mountian guard 24/36/AM
Suport Raceface BB
Przerzutka(p) Derailleur Shimano Deore dual pull, top swing 34.9
Przerzutka(t) Derailleur SRAM X-9, Type 2 10spd
Manetki SRAM X-7 10spd trigger
Hamulce AVID Elixir 5 Hydraulic Disc w/200mm frt 180mm rr HS-1 rotors
Kaseta SRAM PG-1030 10spd Cassette (11-36t)
Obręcze 32h AM260HD Doublewall Disc
Opony KENDA Nevegal 2.35, w/STICK-E rubber compound, Folding
Pedała DB Sound Alloy w/ molded traction pins
Kierownica DB PROBAR 25mm Rise 740mm width 31.8mm
Mostek Easton 31.8mm
Sztyca Easton EA30 Double bolt clamp 30.9mm
Siodełko WTB SILVERADO
Stery FSA No57 Taper 1.5 / 1 1/8"standard cups, Sealed Cartridge
Łańcuch SRAM PC-1031 Power Link - Gold
Piasty (F) 32h 15mm thru axle, Alloy, loose ball bearing Disc (R) 32h 142x12 sealed cartridge bearing, 12mm thru axle, Cassette w/ CNC Disc mount, w/ Shimano E-Thru QR Axle
Szprychy 14g Stainless Steel
Gripy DB4L "Lock on" 135mm Kraton
Geometria zobacz na www.diamondback.com

CTD vs platformy
Moim zdaniem CTD jest najlepszym patentem. Platformy w tlumikach duzo daja, ale rozwiazanie CTD jest tak proste i skuteczne, ze bedzie ciezko o cos lepszego. Brakuje mi natomiast we wspolczesnych widelcach enduro regulacji skoku, daloby to jeszcze wiecej opcji na podjazdach. Moze za kilka sezonow Fox stworzy taki widelec 160-180mm z opcja zejscia np na 90mm
mats31/05/2013 13:11:51
CTD vs platformy
Moim zdaniem CTD jest najlepszym patentem. Platformy w tlumikach duzo daja, ale rozwiazanie CTD jest tak proste i skuteczne, ze bedzie ciezko o cos lepszego. Brakuje mi natomiast we wspolczesnych widelcach enduro regulacji skoku, daloby to jeszcze wiecej opcji na podjazdach. Moze za kilka sezonow Fox stworzy taki widelec 160-180mm z opcja zejscia np na 90mm
mats31/05/2013 17:21:43
Skomentuj!
Reklama
2012-2017 Oxygenium.pl - Polski Portal Outdoorowy email: redakcja@oxygenium.pl | tel: +48 696 502 449 | reklama | strona główna